Choroby z autoagresji

Wiem, że choroby autoimmunologiczne (np. łuszczyca, AZS, bielactwo) są teraz prawdziwą plagą. Jeśli dotyczy to również Ciebie, przeczytaj proszę ten fragment. Podesłała mi go Ewa – uważam, że jest naprawdę wartościowy.
Wszelkie pytania lub Wasze doświadczenia napiszcie w komentarzach.

„Obecnie coraz większe grono naukowców jest zdania, że główną przyczyną wszelkich chorób autoimmunologicznych jest niewłaściwie funkcjonujący system nerwowy, nadmierny stres, depresja, niechęć do życia itp. Wiadomo, że system obronny jest bardzo mocno związany z układem nerwowym: „Dowiedziono, że między układem nerwowym a odpornościowym zachodzi ożywiona wymiana informacji, i dlatego psychika może oddziaływać na system obronny organizmu. To właśnie dlatego tak ważne jest pozytywne nastawienie do życia, radość, pogoda ducha, miłość i umiejętność radzenia sobie ze stresem, gdyż negatywne nastawienie do życia, pesymizm, depresja czy lęk, sprawiają że mózg również przekazuje systemowi obronnemu podobne informacje. To z kolei sprawia, że leukocyty przekształcają się we wroga własnego organizmu i atakują go, prowadząc do powstania różnych chorób autoimmunologicznych: Ciągłe stresy, przygnębienie, pesymizm czy nadpobudliwość nerwowa sprawiają, że tworzące układ obronny białe ciałka krwi również znajdują się pod wpływem tych wszystkich negatywnych czynników. Czynniki te docierają stale do leukocytów jako impulsy nerwowe i mogą spowodować, że zmieni się ich natura. To z kolei prowadzi do tego, że zamiast bronić organizmu takiej osoby, leukocyty zaczynają go atakować, gdyż te wszystkie negatywne sygnały ze strony systemu nerwowego oraz niezdrowy styl życia (używki, brak ruchu, niezdrowa dieta itp.) sprawiają, że białe ciałka krwi „dochodzą do wniosku”, że skoro ich „właściciel” prowadzi taki „samobójczy” tryb życia, to świadczy to o tym, że nie chce dłużej żyć. „Postanawiają” więc pomóc mu w dziele samounicestwienia i zaczynają atakować różne tkanki. Obecnie istnieje już sporo danych, które potwierdzają tę niezwykłą teorię.
Wynika z tego, że ogromne znaczenie w zapobieganiu i leczeniu chorób z autoagresji może mieć wyzbycie się pesymizmu, niechęci do życia, przygnębienia, nienawiści, lęku, poczucia braku miłości i bezpieczeństwa, gniewu, złości, negatywnych uczuć, a także unikanie tego wszystkiego, co przyspiesza śmierć naszego organizmu, np. używek, nadmiaru rafinowanego cukru, konserwantów czy wysokotłuszczowej diety, gdyż to wszystko sprawia, że do leukocytów docierają tzw. „sygnały śmierci”, pobudzające je do unicestwiania własnego organizmu. Jest tak, ponieważ wrażliwe na stan systemu nerwowego i umysłu geny w limfocytach T zmieniają się, tak samo jak normalne i zdrowe komórki przekształcają się w komórki nowotworowe pod wpływem różnych zewnętrznych negatywnych czynników (stres, toksyczne związki, szkodliwe promieniowanie, wirusy itp.). Wiadomo obecnie, że znajdujące się w komórkach geny reagują na potrzeby i pragnienia wynikające ze sposobu myślenia i stylu życia danej osoby. Jeśli np. postępujemy i myślimy tak jak gdyby życie przestało mieć dla nas znaczenie i raczej życzymy sobie śmierci, wówczas negatywnie funkcjonujący system nerwowy prawdopodobnie „zaraża” tymi złymi pragnieniami układ immunologiczny, który z kolei stara się realizować pragnienia i potrzeby umysłu.”

1 Odpowiedź
  • Tomasz
    Październik 26, 2016

    Pewnie że psychika na wpływ na działanie układu immunologicznego… ale mniejszy niż myślisz.
    Zasadniczo, problem polega na tym, że nasze ciała coraz bardziej nasiąkają syntentycznymi substancjami chemicznymi, które układ odpornościowy definiuje jako ciała obce. Reakcja jest taka, jakby twoje własne tkanki były odrzuconymi przeszczepami.
    Ale każde ostrze ma dwie strony. Z drugiej strony, jeżeli układ odpornościowy jest za mało reaktywny, to rośnie ryzyko że w tej czy innej komórce dojdzie do patologicznej mutacji zanim zdąży umrzeć. A to oznacza początek rozwoju tkanki nowotworowej… I co wtedy ?
    Chemioterapia, czyli sztuczne wywoływanie powierzchownych zmian martwicznym w obrębie całego organizmu, w nadziei że tkanka nowotwora zginie. Może tak się stanie, a może nie, ale warstwa skóry w której osadzone są włosy, tak czy inaczej ulegnie martwicy (właśnie dlatego zostaje się bez włosów) i po karierze blogowej…
    Żyjemy w dziwnym Świecie, w którym nie ma dobrych opcji.

    P.S. Kochana Ania 🙂

Co myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close